Medytacja do Ewangelii z dnia 28 czerwca 2009 roku. (autor: Mariusz)
Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!
Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
- Wyobrażenie sobie miejsca (obraz dla medytacji):
Rozważając scenę, wyobraź sobie, że jesteś towarzyszem Jezusa. Jesteś naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń. Obserwujesz jak różni ludzie przychodzą do Jezusa ze swoimi sprawami. Chciej słyszeć wypowiadane przez ludzi prośby i odpowiedzi, których udziela Jezus. - Prośba o owoc medytacji: W tej modlitwie proś o dar wiary w Jezusa, który potrafi rozwiązać najbardziej trudne sprawy ludzkiego życia. Proś o wiarę i zaufanie jaką mieli: przełożony synagogi o imieniu Jair oraz kobieta od wielu lat cierpiąca na upływ krwi.- Puncta do medytacji:
1. Uzdrawiając chorych i wskrzeszając z martwych Jezus ukazuje swą władzę nad życiem i śmiercią.
2. Przypatrz się Jairowi i kobiecie – to, co ich łączy, to doświadczenie własnej niemocy. W tym stanie decydują się zwrócić w stronę Jezusa. Ryzykują sporo, kobieta wie, że jest uważana przez lud za nieczystą, przełożony Synagogi może stracić reputację. Pomimo to proszą Go o bardzo konkretną pomoc. Jair czyni to wprost, kobieta ma tak silną wiarę, że jest przekonana, że wystarczy dotknąć skrawka płaszcza Jezusa. I faktycznie, nie mylą się.
3. Wokół Jezusa zgromadzony był wielki tłum ludzi i Jego uczniowie. Jezus uzdrawia tych którzy mają silną wiarę. Jezus kieruje do niewiasty następujące słowa: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!”, a do Jara „Nie bój się, wierz tylko!”.
4. „I wyśmiewali Go” – wielu ludzi nie potrafi zaufać Jezusowi. To, co pozostaje ludziom, którym trudno w Niego uwierzyć to pusty śmiech i pogarda. Śmiech zakrywa niewiarę. Jezus uzdrawia sytuacje, które po ludzku są nie do uratowania. Dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych. Tym, którzy na Jezusa patrzą jedynie na sposób ludzki pozostaje jedynie zwątpienie i śmiech.
- Na zakończenie modlitwy Słowem Bożym, raz jeszcze wróć do prośby z którą rozpoczynałeś modlitwę i w duchu dziękczynienia dziękuj przez chwilę za otrzymane łaski podczas rozważania sceny. Rozważany tekst na pewno przyniósł Ci cenne myśli i intuicje. Z pewnością są one częścią owocu modlitwy, którego dawcą jest Bóg.


deon.pl
droga gwałtownika
jezuici.pl
modlitwa w drodze
revoltadiscreta.pl



