W sobotę 17 października miałem okazję uczestniczyć w modlitwie prowadzonej przez Odnowę w Duchu Świętym w kaplicy akademickiej uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. Gościem specjalnym była Patty Gallagher Mansfield, która była jedną z uczestników rekolekcji w Pittsburgh, w 1967, które przeszły do historii jako początek odnowy charyzmatycznej w Kościele katolickim. Patty Gallagher ma dzisiaj 63 lata, jest szczęśliwą matką 4 dzieci, a od parą lat również babcią, osobą bardzo energiczną, zdecydowaną i o prostym, ale przekonującym sposobie mówienia. Tego wieczoru prowadziła modlitwę przeplataną swoimi wspomnieniami z dzieciństwa i ze studiów uniwersyteckich, a przede wszystkim z tamtych pamiętnych rekolekcji w Pittsburgh.
Swoją opowieść rozpoczęła od poszczególnych momentów jej dzieciństwa, kiedy w sposób prosty i bezpośredni doświadczała obecności Boga. Najpierw był krzyżyk, który każdego dnia robiła jej mama na czole, później pełne radości oczekiwanie komunii świętej i niezwykła, nieco niezrozumiała, atmosfera bierzmowania. Dalej, wspominała szkołę, a w niej siostrę zakonną z olbrzymim welonem, tak, że pozostawał jedynie mały otwór na twarz. Mała Patty podziwiała jej uśmiech i radość, które napełniały wszystkich nadzieją. Później nadszedł czas dojrzewania i pierwszej nieszczęśliwej miłości do żydowskiego chłopaka, kiedy doświadczyła, w jaki sposób różnice w wierze mogą dzielić, nawet to, co najpiękniejsze.
W 1964 roku Patty rozpoczęła studia na katolickim uniwersytecie Duquesne w Pittsburgh. Jak opowiadała żywo i z humorem, miała swój pomysł na życie. Chciała studiować literaturą francuską, aby wyjechać do Paryża, a tam poznać bogatego Francuza, którego mogłaby poślubić i zamieszkać razem z nim w jego średniowiecznym zamku. Jednak Bóg miał w stosunku do niej inne plany.
W 1967, gdy Patty miała zaledwie 21 lat, wzięła udział w rekolekcjach akademickich, w których brali udział również studenci protestanccy i które opierały się na kilku ważnych elementach. Wszyscy uczestnicy; modlili się żarliwie o odnowienie łaski wiary; czytali 4 pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich o Zesłaniu Ducha Świętego i nieoczekiwanej przemianie apostołów, którzy po czasie ukrycia i życia w strachu, wychodzą z odwagą głosić Dobrą Nowinę; odmawiali każdego dnia „Veni Creator Spiritus”. W niedzielę w czasie modlitwy kończącej rekolekcje, wszyscy doświadczyli szczególnej łaski wielbienia Boga w Duchu Świętym, z wylaniem jego darów. Patty wspominała jednego księdza, który wszedł w trakcie modlitwy do kaplicy i widząc ludzi wielbiących Boga w sposób spontaniczny, co oczywiście było czymś zupełnie niespotykanym w Kościele, ledwo co po przemianach soborowych, zawołał: Ciekawe, co na to biskup powie?
Spotkanie z Patty Gallagher to było nie tylko wspomnienie tych niezwykłych wydarzeń z przed 40 lat, to było również świadectwo wiary. Mnie osobiście bardzo podobał się prosty obraz, jakim posłużyła się w pokazaniu, co to znaczy słuchać Boga i prawdziwie się modlić. To znaczy, zrobić miejsce, na tronie, na którym każdy z nas siedzi i rozmawia z Bogiem przedstawiając Mu swoje życzeniami. Nie chodzi tylko, żeby się na tym tronie przesunąć i zrobić miejsce dla Boga, tak, że w sposób „partnerski” możemy razem rozmawiać. Trzeba się całkiem z tego tronu usunąć i usiąść, jak Maria, u stóp Jezusa.
Spotkanie z Patty Gallagher
20 października 2009
Drukuj Post
Drukuj Post


deon.pl
droga gwałtownika
jezuici.pl
modlitwa w drodze
revoltadiscreta.pl



