Rozważania (wg. metody “medytacji ignacjańskiej”) do niedzielnej Ewangelii.
- Wyobrażenie sobie miejsca (obraz dla medytacji): Zobacz, jak Jezus rozmawia z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami. Po środku stoi kobieta oskarżona o cudzołóstwo.
Prośba o owoc medytacji: Proś o łaskę miłosierdzia wobec siebie i innych ludzi.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?
Ludziom, którzy przyprowadzili kobietę do Jezusa nie zależało na prawdzie i sprawiedliwości. Ich serca zamknięte były również na miłość i przebaczenie. Uczeni w Piśmie i faryzeusze zwracając się do Jezusa szukają prawdopodobnie samousprawiedliwienia. Nie wiemy do końca dlaczego tak bardzo przejęli się całą sytuacją.
Jak często widzimy grzech w drugim człowieku. Zobacz jak szybko oceniamy grzechy drugiego człowieka zapominając, o własnej grzeszności. Jak szybko oceniamy innych, dostrzegamy w innych grzechy, które sami popełniamy?
Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi.
Powyższe słowa Ewangelii demaskują intencje rozmówców Jezusa. Usiłując wystawić Jezusa na próbę i oskarżyć kobietę demaskują siebie. Jezus milczy. Powstaje naturalne pytanie, dlaczego?
A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi.
Jezus nie dyskutuje o grzechu kobiety, ale o grzechu faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Jezus mówi: „popatrz na siebie, na własne życie i postępowanie”. Nie oceniaj innych dla potępienia ich!
Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich.
Odchodzą zasmuceni z opuszczoną głową. Czy zrozumieli, co powiedział do n ich Jezus? Czy odkryli, że Jezusowi zależy na miłości, a nie bezdusznej sprawiedliwości nie dbającej o dobro człowieka? W oczach Jezusa wszyscy jesteśmy grzesznikami. Grzech nie zasłania jednak Jezusowi naszego człowieczeństwa, które zawsze jest warte miłości. Oskarżyciele kobiety zaślepieni zostali grzechem kobiety i nie zauważyli jej człowieczeństwa.
Jak często własny grzech zakrywamy grzechami innych. Jak wielu ludzi na różne sposoby usiłuje się schować się za grzechami innych dla samousprawiedliwienia.
Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
Jezus podnosi się. Wokół nie było nikogo. Jezus zwraca się do kobiety zadając jej dwa ważne pytania. Swoimi pytaniami dodaje kobiecie odwagi. Odejście oskarżycieli kobiety staje się ich własnym oskarżeniem.
Jezus nie pochwala grzechu, namawia kobietę do porzucenia grzechu. Ostatecznie i ona odchodzi. Różne jest, to jej odejście od odejścia jej oskarżycieli. Kobieta otrzymała od Jezusa niezwykły dar, usłyszała słowa przebaczenia i odeszła pełna przebaczenia i pokoju. Oskarżyciele odeszli ze spuszczoną głową oskarżeni przez swój grzech. Cóż za niezwykła zmiana biegu akcji. Oskarżenie przeplata się z przebaczeniem.
Na koniec modlitwy: Dziękuj Bogu za otrzymane łaski.



deon.pl
droga gwałtownika
jezuici.pl
modlitwa w drodze
revoltadiscreta.pl



