chrześcijanin 21

formacja duchowa

Ojciec i syn (Łk 15,1-3.11-32)

Autor: Mariusz Gajewski SJ 14 marca 2010 Drukuj Post Drukuj Post

Rozważania (wg. metody “medytacji ignacjańskiej”) do niedzielnej Ewangelii.
- Wyobrażenie sobie miejsca (obraz dla medytacji): zamieszkaj w domu ojca, przyglądaj się jak ojciec traktuje synów i synowie ojca. Wyrusz w „świat” z młodszym synem.
Prośba o owoc medytacji: Proś o łaskę bycia prawdziwie miłosiernym wobec siebie i innych ludzi.
Puncta do medytacji:
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
Ewangelista Łukasz przedstawia nam Jezusa jako osobę do której przychodzili ludzie różnych stanów i zawodów. Przesłanie Jezusa ma charakter uniwersalny. Faryzeusze i uczeni w Piśmie gardzą jednak grzesznikami i celnikami. Uważają się za lepszych, bardziej sprawiedliwych, itp. Chcą zawłaszczyć Jezusa i aby wybielić siebie pogardzają innymi.
Popatrz na swoje życie, jak często dołączasz się do ludzi szemrających o innych tylko dlatego, że wydaje Ci się, że masz rację, jesteś jakoś lepszy?
Czy sprawiedliwość Boża wyraża się odrzuceniem grzeszników? Przytoczona przez Jezusa przypowieść ukazuje Boga, który ma upodobanie w nawróconym grzeszniku. Bóg czeka na każdego człowieka z jednakową miłością. Nie dzieli ludzi na sprawiedliwych, których należy promować w nagrodę za dobre postępowanie oraz grzeszników, którym należałoby utrudnić życie w geście odwetu bezdusznej sprawiedliwości.
Celnicy i grzesznicy zostali zobrazowani przez postać młodszego syna. Faryzeuszy i uczonych w Piśmie obrazuje starszy syn. Ojciec symbolizuje Boga, który oferuje człowiekowi wolność, miłość i miłosierdzie.
Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony…
Ojciec szanuje wolność swojego dziecka. Młodszy syn korzysta z prawa do części majątku i zabrawszy to, co do niego należy odjeżdża w daleką stronę. Charakterystyczne jest stwierdzenie Jezusa, że młodszy syn zabrał wszystko i odjechał w dalekie strony. Nic nie pozostawił w skarbcu ojca i odjechał daleko zerwawszy z nim więzi rodzinne. Stwierdzenie o zabraniu całej swej części majątku i wyjechaniu w dalekie strony sugeruje, że młodszy syn prawdopodobnie nie zamierzał już nigdy powrócić. W jego rozumieniu szczęście oznaczało być na swoim, być niezależnym. Ojciec szanując prawo do majątku swojego syna oraz jego wolę do życia niezależnym życiem nie zatrzymuje go. Nie wymusza na nim utrzymywania zależności, pozwala odejść synowi, który jakoś wzgardził swoim ojcem. Miłość ojca nie pozwoliła mu zatrzymać syna.
Popatrz na swoje życie, jak często przyjmujesz postawę młodszego syna?
… i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
Nie sprostał odpowiedzialności młodszy syn. To, co dostał od ojca roztrwonił. Stał się nikim gdyż swoją wartość pokładał w dobrach nietrwałych, które można stracić. Jego siłą były odziedziczone pieniądze, które gdy stracił pozbawiły go siły i należnego poczucia bezpieczeństwa. Oszukany i wzgardzony przez ludzi dosięgną dna. W kryzysie podejmuje jednak refleksję i postanawia zawrócić z obranej drogi. Nierozsądny syn stracił, co prawda pieniądze, na szczęście nie zaprzepaścił nadziei i wiary w dobre serce ojca. Kochające serce ojca było najważniejszą częścią majątku, jaki do niego należał, a o którym nie wiedział odchodząc. Gdyby nie to serce nie miałby do czego wracać!
Popatrz na swoje życie, jak często w obliczu kryzysu zmuszony zostajesz do przewartościowania swojego życia, zmiany podjętych wcześniej decyzji i zamierzeń?  Młodszy syn w chwili kryzysu szuka stabilnego punktu oparcia, którym okazuje się osoba ojca. Pomyśl, kto jest dla Ciebie takim punktem oparcia. Młodszy syn świadomy popełnionego grzechu i swojej głupoty postanawia zawrócić z obranej drogi. Czy jesteś do takiego czynu gotowy w chwilach, kiedy podobnie jak on zbłądzisz? A może w uporze trwasz w grzechu bojąc się przyznać do porażki i dalej brniesz drogą do donikąd?
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
Po ludzku można, by powiedzieć, że zachowanie ojca jest nieracjonalne. Zauważmy, że ewangelista podkreśla, że ojciec spostrzegł syna, gdy ten był „jeszcze daleko”. Stwierdzenie to odkrywa przed nami postawę ojca, który wyczekiwał z uwagą swojego syna. Ojciec się wzrusza i wybiega naprzeciw syna, rzuca się mu na szyję i całuje – czy nie powinno być na odwrót?
Wczytując się w powyższą scenę popatrz na siebie i pytaj, czy potrafisz, tak jak ojciec kochał swego syna, kochać innych ludzi? Zauważ, że ojciec przebaczył synowi zanim ten wyznał mu swoją winę. Jak często sądzimy innych zbyt szybko? Jak często oczekujemy skruchy naszych winowajców i oczekujemy ukorzenia się winowajcy, jako warunku przebaczenia?
A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić.
Syn wyznaje swoje grzechy i prosi o niewiele. W oczach ojca nie przestaje być jednak synem. Synostwo jest wartością wyższą niż realność grzechu. Można stracić pieniądze, karierę i zdrowie – synostwa nie traci się nigdy. To, co w tym momencie się liczyło, to powrót syna, który jest większy od roztrwonionego majątku. Zauważmy, ojciec nie rozlicza z przeszłości syna lecz cieszy się i przywraca mu godność. Nie jest to radość naiwnego głupca, ojciec wie, co się stało, mówi wprost przecież „był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. Liczy się jednak to, że syn zdecydował się powrócić i zaufać ojcu. Powrót był obarczony ryzykiem ponownego odrzucenia. Ojciec mógł powiedzieć, wziąłeś co twoje, nie masz czego tu szukać. Pomimo niepewności, młodszy syn powraca i zdaje się na osąd ojca. Powróciwszy doznaje miłosierdzia i przebaczenia.
Czy potrafisz tak jak młodszy syn przyznać się do błędu i tak jak ojciec, przebaczać i cieszyć się, gdy ktoś z twoich bliskich prosi o wsparcie i przebaczenie?
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.
Opanowany zazdrością starszy syn nie potrafi się ucieszyć z powrotu brata. Ludzka zawiść czyni go ślepym na dokonujące się dobro. Ostatecznie, to on okazuje się być w całym opowiadaniu osobą najbardziej tragiczną. Nie potrafi wyciągnąć wniosków z postępowania ojca. Dziwi się i zapatrzony w siebie, w geście ojca upatruje niesprawiedliwość. Po ludzku ma racje, ale miłość ojca jest wielka – szkoda tylko, że starszy syn tego nie dostrzega.
Nie można jednak starszego syna niesprawiedliwie całkowicie przekreślać. Ma prawo nie rozumieć wszystkiego. Dzięki swemu dziwieniu się i dyskusji z ojcem słyszy coś, czego nie usłyszał młodszy syn. Dzięki niemu ojciec wyjawia ważną prawdę „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy”. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że szkoda, że o tym nie wiedział młodszy syn zanim odszedł. Gdyby o tym wiedział może, by nie odszedł. Na szczęście roztrwonił tylko pieniądze, miłość ojcowska pozostała nienaruszona.
W modlitwie proś o łaskę wiary w to, że wszystko, co należy do Boga jest również Twoją własnością. Nie musisz odchodzić w dalekie strony, by poczuć się panem samego siebie. A jeżeli już wyruszyłeś wiedz, że Bóg jak dobry ojciec czeka każdego dnia na Ciebie i nie pozwoli Ci roztrwonić jego miłości.
Na koniec modlitwy: Dziękuj Bogu za otrzymane łaski.

(1 głosów, średnia: 5,00 z 5)

Komentuj


Zamieść nasz banner
chrześcijanin 21

O nas

Projekt chrzescijanin21 jest owocem modlitwy i rozeznania osób świeckich i duchownych. Pochodzimy z różnych stron Polski. Łączy nas silna wiara w Pana Jezusa i otwartość na działanie Ducha Świętego. Jesteśmy katolikami od wielu lat zaangażowanymi w życie Kościoła. Na dzień dzisiejszy projekt animuje grupa osób świeckich i duchownych (jezuici i księża diecezjalni). Swoje inspiracje czerpiemy głównie z duchowości ignacjańskiej i doświadczenia wspólnot charyzmatycznych. Ufamy, że połączenie tych dwóch niezwykłych tradycji duchowości jest silną potrzebą naszych czasów.