Rozważania (wg metody „medytacji ignacjańskiej”) do niedzielnej Ewangelii.
Wyobrażenie sobie miejsca (obraz dla medytacji): Wyobraź sobie, że z Jezusem i innymi uczniami jesteś na górze w Betanii. Wsłuchaj się dobrze w to, co mówi.
Prośba o owoc medytacji: Proś w modlitwie o dar łaski przyjęcia Ducha Świętego. Proś o wiarę w sens osamotnienia i gorące przekonanie, że już niebawem spotkasz Jezusa w chwale Ojca.
Jezus powiedział do swoich uczniów: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.
Pierwsza część dzisiejszej Ewangelii kieruje naszą uwagę na śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Odwołując się starotestamentalnych zapowiedzi zapowiada swoją mękę pełną cierpienia i następujące po niej zmartwychwstanie. Konsekwencją tych wydarzeń będzie możliwość głoszenia nawrócenia i odpuszczenia grzechów.
Chrystus przedstawia się jako prawdziwy Mesjasz. Nawrócenie i odpuszczenie ludzkich grzechów w imię Jezusa swoje uwiarygodnienie czerpie właśnie z faktu śmierci i zmartwychwstania. Wszystkie narody, cała ludzkość i każdy człowiek z osobna dzięki odkupieniu którego dokonał Mesjasz mogą liczyć ma łaskę odpuszczenia grzechów.
Nawrócenie i odpuszczenie grzechów w imię Jezusa przekracza ramy czasowe. Zbawienie człowieka, z jednej strony już się dokonało, a z drugiej wciąż się dokonuje. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do nawrócenia i wszyscy mamy obietnicę odpuszczania grzechów.
Wy jesteście świadkami tego.
Zdanie łącznik… Uczniowie faktycznie byli świadkami śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Oni też zostali ochrzczeni w Duchu Świętym i zostali świadkami wniebowstąpienia Pana.
Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka.
Z perspektywy czasu słowa Jezusa dla wielu wydają się być proste i jasne. Perspektywa uczniów była jednak całkowicie odmienna. Pewnie pytali siebie nawzajem „Jaka obietnica?”. Ze słów Jezusa wynikają jeszcze dwie ważne sprawy. Uczniowie dostają „zakaz” głoszenia. Mają pozostać w mieście i czekać na „moc z wysoka”, która ich „uzbroi”. Ważne jest również słowo „aż”. Ich oczekiwanie i głoszenie nie ma trwać w nieskończoność. I druga sprawa, kiedy tylko zostaną napełni Duchem, ich milczenie się skończy, oczekiwanie będzie przerwane wypełnieniem się obietnicy, wtedy to przekroczą mury miasta i wyjdą aby w imię Jezusa głosić nawrócenie i odpuszczenie grzechów w Jerozolimie i po krańce ziemi.
Wiarygodność przepowiadania uczniów uwiarygodniona jest w tym momencie przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa oraz wzmocniona przez działanie zesłanego od Ojca Ducha. Cóż za piękne objawienie się Trójcy Świętej w działalności misyjnej uczniów!
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i …
Niezwykle skromny opis rozstania się Jezusa ze swoimi uczniami. Dwa krótkie zdania. Po tylu latach wspólnego bycia razem, Jezus wyprowadził swoich uczniów poza miasto, podniósł ręce i pobłogosławił im. W opisie rozstania Jezusa z uczniami nie odnajdujemy żadnego rzewnego opisu pożegnania się osób sobie bliskich. Można, by rzec, że całe zdarzenia miało wymiar mocno formalny. Uczniowie o nic na koniec nie pytają, nie usiłują „do końca” wykorzystać sytuacji obecności Jezusa. Rozstanie uczniów ze swoim mistrzem przypomina trochę urwany film… i jeszcze jedno, odnajdujemy na koniec ważne przesłanie Ewangelii: Jezus wstępuje do nieba, odchodzi do Ojca! Odchodzi tam skąd przyszedł w tajemnicy wcielenia. Powraca, ziemski czas jego życia dobiegł końca, coś się skończyło i coś się nowego zaczyna.
Wniebowstąpienie jest konieczne dla uczniów, którzy może już wtedy jakoś rozumieli, że i oni podążą kiedyś za Jezusem. Jezus zmartwychwstał jako pierwszy, jako pierwszy poszedł do Ojca, przez swoje zmartwychwstanie otworzył wszystkim bramy życia, a poprzez wniebowstąpienie wytyczył człowiekowi ostateczny kierunek i cel jego ziemskiego pielgrzymowania.
… z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.
Jedyną, jak na tą okoliczność dość dziwną emocją odnotowaną przez ewangelistę jest radość uczniów. Jezus zostawia swoich bliskich, odchodzi, a oni się cieszą. Czy nie jest to jakoś dziwne? Po ludzku owszem, nie jest to zrozumiałe, nie może być! Patrząc oczyma wiary na całe zdarzenie widzimy jednak rodzącą się w sercach uczniów wiarę w to, że Pan tylko pozornie odszedł i to, że Jego odejście ma sens! Obietnica Ojca, którym jest Duch Święty z pewnością w nich już działa.
Nie można się okłamywać, Jezus wcielony odszedł na zawsze, obiecał jednak, że będzie pomiędzy uczniami na sposób duchowy. Duch zastępuje „ciało”. Ciało musi ustąpić miejsca Duchowi. Dlaczego Jezus nie pozostał z uczniami przez kolejnych kilkanaście lat? Miałby dobrą okazję aby ich umocnić wierze i wytłumaczyć wiele ważnych dla nich spraw. Jezus odchodzi jednak do Ojca i „przekazuje prowadzenie uczniów” Duchowi Świętemu, sam też jest obecny choć inaczej niż do tej pory. Odchodzi do Ojca, gdyż takie było zamierzenie Boga. Odejście jak i całe jego życie pozostanie dla nas na zawsze tajemnicą, którą tylko niejasno pojmujemy.
Dzięki Duchowi Świętemu radość pierwszych uczniów może stać się naszą radością. Owocem wiary uczniów była radość i wola przebywania w świątyni celem wielbienia Boga.
Na koniec modlitwy: Dziękuj Bogu za otrzymane łaski.



deon.pl
droga gwałtownika
jezuici.pl
modlitwa w drodze
revoltadiscreta.pl



